niedziela, 17 marca 2013




     Życie panny Donovan spokojnie można określić mianem tragedii antycznej, godnej nawet najwybitniejszego dramaturga wszech czasów. Oczywiście, o ile ktoś ma awersję do kwiecistych wzorów, idealnie przystrzyżonych trawników, talerzyków z porcelany, kotów z różową kokardką, nienagannych manier i cotygodniowej herbatki w ogrodzie jednej z sąsiadek. Tak, właśnie tak wygląda życie Nadii. A raczej, wyglądałoby, gdyby dziewczę nie postanowiło tupnąć swoją drobną nóżką i się zbuntować. Powiedzmy sobie szczerze, Nadia nigdy nie była typem słodkiej, uroczej panienki z dobrego domu, która chodzi w kwiecistych sukienkach, z długimi warkoczykami i szerokim uśmiechem przyklejonym do twarzy. Zupełnie nie pasowała do swojej idealnej rodzinki jak z obrazka. Nie pasowała do sztywnego ojca, do surowej matki, do przeuroczej siostry. Nie była jedną z nich. Nie umiała być jedną z nich. Nie umiała siedzieć prosto i się nie wiercić, nie umiała nie gadać podczas jedzenia, nie umiała zachowywać się z nienagannymi manierami. Specjalnie brudziła sukienki, gdy tylko matka ją w jakąś wcisnęła. Specjalnie gubiła wszystkie gumki, aby nikt nie splótł jej włosów w ciasne warkocze. Specjalnie chowała się po piwnicach i strychach, aby nie siedzieć wśród tych wszystkich poważnych person, które rodzice spraszali do domu. Robiła wszystko, aby nie stać się tym, kim byli oni. Nie chciała być taka bezbarwna, taka nijaka. Sztywna, jakby kij od szczotki połknęła. Nie chciała być idealna. Więc robiła wszystko, aby idealną nie być.
       Dwa słowa. Idealnie nieidealna. Zagmatwana. Zagubiona w ludzkim świecie wariatka. Niestabilność emocjonalna. Niezrównoważone psychicznie dziewczę. Wredna bestia. Mówcie jej sprzeczność. Naiwna i głupia suka. Laleczka z saskiej porcelany. Ktoś kiedyś powiedział, że alkoholiczka. Lesba, więc dziewczęta uciekajcie! Księżniczka na ziarnku grochu. Na pograniczu dwóch światów. Kot własnymi drogami chodzący. Mała awanturnica. Podobno miłe stworzenie, choć i tak ma cię w dupie. Tykająca bomba. Magnes na kłopoty. Sroka-kleptomanka. Wierny piesek. Właściciel poszukiwany! Ot, swoista indywidualność, mówiąc krótko.
      Miała być tą poważną. Tą ułożoną, cholernie nudną, wiecznie uprzejmą. Miała być niewidzialna, miała niknąć w tłumie. Miała słuchać muzyki klasycznej, bawić się w poetkę, udawać intelektualistkę. A powstało takie oto coś. Podobno inteligentne, podobno chore psychicznie, podobno leniwe, bałaganiarskie i spóźnialskie. Dziwne jakieś takie. Skomplikowane dziewczę pełne dziwactw i głupich pomysłów, które przecież musi wcielić w życie, bo inaczej nie byłaby sobą. Zdziecinniała osiemnastolatka, która sama nie wie czego chce i pragnie, zupełnie jakby wiecznie cierpiała na zespół napięcia przedmiesiączkowego. Gadatliwa bestia, pani 'Zamknij się, bo odstrzelę ci łeb', dziecko chamstwa i sadyzmu. Małpa, która biega sobie po Londynie na wolności, krzycząc, wrzeszcząc i śmiejąc się jak wariatka. Przy okazji zrobi komuś na złość, wyrwie garść włosów, podłoży szpilkę. Ludzka huśtawka humorów. W jednej chwili z wielkiej radości popadnie w czarną rozpacz. I weź ją zrozum, człowieku. Toć to się nie da. Nikt jej nie zrozumie, bo nikt nie wie na jakiej zasadzie działa. Nigdy nie wiadomo co tak naprawdę zrobi. Jest nieprzewidywalna. Nieobliczalna. Skomplikowana. Wyjątkowa, pełna sprzeczności i niewątpliwie wielu niespodzianek. Jest jak łamigłówka, której nie da się rozwiązać. Czyli mówiąc krótko, jak połowa pieprzonego świata, więc nie jest nikim wyjątkowym. Nie jest jedyna w swoim rodzaju. Przecież jest tyle dziwek na kuli ziemskiej, że aż rzygać się chce. Kto miałby ochotę użerać się z kolejną?


N a d i a  S h e i l a  D o n o v a n
L A T  D Z I E W I Ę T N A Ś C I E   P O K Ó J  1 0 8   K L A S A  V  -  A R T S  
P R Z E W O D N I C Z Ą C A  G R U P Y  T E A T R A L N E J    S T A R O Ś C I N A

________________________________________________________


Dzień dobry wieczór, robaczki! Na gifach Shay Mitchell. Jeżeli się znamy to cieszę się, jeżeli nie to zawsze możemy się poznać. Powiązania najlepiej skomplikowane, wątki dłuższe niż pięć zdań, krótsze niż esej na dwa komentarze. To chyba tyle, toteż amen i krzyżyk na drogę, bezbożnicy!

6 komentarzy:

  1. [Boska jest. Już sama mordka krzyczy, że chce się ją zjeść. Wątku będę chciała, tylko muszę dokończyć kartę więc czekaj grzecznie, o!]/Pearl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. [Och, widzę, że i tutaj się spotykamy ;) Dobrze, dobrze, poczekam, ale pisz szybko kp, bo nie ma z kimś wącić ;p]

      Usuń
  2. Witam na blogu i życzę miłej zabawy!:) Proszę jeszcze tylko wybrać pokój w akademiku.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. [Zależy jak bardzo chcemy zagmatwać ich relację i jakie podejście do kobiet ma Nadia. Może być albo zaintrygowana nową panią od muzyki albo wręcz przeciwnie czuć do niej niechęć. W pierwszym wypadku możemy zrobić więcej, bo jakiś romans, później nieporozumienia itp. Albo zwyczajnie, zaczniemy na lekcji i zobaczymy gdzie to nas zaprowadzi]/Pearl

    OdpowiedzUsuń